piątek, 4 listopada 2011

Jak oddzielić perły od planktonu, czyli niezbędnik początkującego fanatyka Inwazji. cz.1


Odcinek 1  -  Destro

- Zaczynam grać. Czy mam ulubioną frakcję?
No jasne! Przecież to Warhammer.  Może znalazłyby się nawet dwie, albo i trzy. No, ale od czegoś trzeba zacząć.
- Czy będę zbierał wszystko?
No, nie koniecznie, wiadomo, kupa kart = kupa forsy, do tego ze znajomym dzielimy się kartami, będzie łatwiej, taniej i ciekawiej. 
 A pewnie zechcę grać na turniejach?
Oczywiście. Ostatnio jednak była lipa straszna. Brak mi trochę kart. Tak, przydałoby się parę tych z dodatków. Ludzie mówili. Wszystkiego nie kupię, nie ma mowy.
- Co więc wybrać???

No właśnie. Co kupić, a co nie, w sytuacji, kiedy nie chcemy nabywać wszystkiego jak leci, a mamy plan pograć na turniejach, budując solidna talię? Jakie dodatki wybierać, by wzmocnić swoją zbieraną rasę, a jakie spokojnie można sobie odpuścić? Postaram się, w miarę zwięźle, zrobić przegląd dotychczas wypuszczonych dodatków i opisać ich przydatność z perspektywy sześciu stolic. Oczywiście, każda z nich ma w swoim obrębie kilka archetypów talii. Skupię się jednak na najbardziej podstawowych priorytetach, regulując sprawę dwoma statusami: Must Have (Konieczność/Podstawa/Bardzo Warto to mieć) i Można Odpuścić, (czyli karty raczej nie przydatne turniejowo, tylko dla kolekcjonerów, albo graczy czysto casual). Czasem wspomnę, że coś jest dla kombinatorów (karty średnio przydatne lub tylko w specyficznych taliach, posiadające pewien potencjał, mogą się kiedyś tam przydać, toteż, na starcie można odpuścić ich kupno, a potem wedle potrzeby uzupełnić). Warto zaznaczyć, że ocena dotyczy frakcyjnych i neutralnych kart z dodatku, a nie, całego dodatku, żeby zaraz ktoś mi nie mówił, że dla 3 kart z 40/60 każę mu całość kupować. Chodzi o dane karty, a czy kupi je ktoś oddzielnie, czy w całości, to już kwestia okazji myślę.  Jeśli ktoś zbiera dwie/trzy frakcje, musi po prostu porównać sobie perspektywy każdej z nich i wypośrodkować ważność danego dodatku.

Dobra, starczy gadania, jedziemy. A, no tak, mała organizacja. Każda rasa ma swój dział, chronologicznie opisane dodatki, począwszy od podstawki. Najpierw wymieniam karty, jakie się tam znajdują (albo tylko te, które są warte uwagi, w przypadku dużych ekspansji). Potem zwięzła recenzja, co warto i dla czego, przy opisach kart czasem jest (2), oznacza to, że spokojnie można na 2 kopiach sobie radzić, pojedynczych kart raczej się nie wrzuca, ale na etapie zbierania, nawet i to; coś daje przecież. Wszędzie gdzie nie podaję „dwójki”, zalecane jest posiadanie kompletu w miarę możliwości.


Orki

Zakładamy z bazy, że jedną podstawkę macie, więc część kart, jakie tu wymieniłem posiadacie x3. Problem z głowy. Niewiele trzeba mówić o wszystkich wymienionych tu kartach, dwa lata po wydaniu Core Seta, większość z nich nadal stanowi trzon orkowych talii. Jeśli nie możecie mieć Corex3 (ja sam mam tylko 2 sztuki), spróbujcie skołować sobie komplety przede wszystkim: Vomita, Pillage, Smash go Boom(2), Rip, Grimgor (2) Jeśli macie w planach dorzucać coś do orków; warto zainwestować w sztandary, chyba, że zdecydujecie się na te potrójne z dodatku (patrz niżej). Dość ważną kartą z Core jest Innowacja, obecnie siłą przebija ją Warpstone i to właśnie ta karta, jest pierwszym wyborem u Orków, jakkolwiek, Innowacja trzymana na lepsze czasy nigdy nie zaszkodzi. W Assaulcie jest jej więcej, więc można się ewentualnie wstrzymać. Jeśli chcemy grać większą kontrolą supportów, dużym problemem może być Burn it Down, obecnie jednak jest już go łatwiej zdobyć, a większość talii i tak zaczyna się obchodzić bez niego. Z kartami pojawiającymi się x2 w podstawce nie powinno być problemu, „wypasieni” gracze mają je na zbyciu zazwyczaj. Prócz kupna, można spróbować draftować,: poza Wrocławiem, inne ligi/turnieje również zapewniają tego typu atrakcje.

Skavenblight ThreatSpider Riders i War Paint, Thanquol, Clan Rats,
W całym cyklu spaczenia, jest pewna złośliwa tendencja, co cenniejsze karty są x1, jest to do dziś największy po Core Secie problem, znów tutaj musimy uśmiechnąć się do skarbonki, kupując pojedyncze karty lub draftując na turniejach. Ostatnio zresztą stare Battlepacki z Corruption Cycle potaniały, można, więc się czasem skusić. Nie będę tego pisał przy każdym dodatku, tylko zaznaczę tutaj: jeśli macie ochotę pograć Skavenami, będziecie potrzebować sporo kart z cyklu, będę je wymieniał, jako przydatne, ale miejcie na uwadze, że to tylko dla kogoś kto planuje grać ze szczurami. Spider Riders to karta absolutnie niezbędna dla każdego szanującego się orkowego grabieżcy. Sam power za śmieszny koszt, do tego lojalka. War Paint ma pewien potencjał, obie karty x3, do tego solidne Skaveny.
Must Have.

Tu z kolei lekka klapa, o ile Sellsword czasem hulał w talii na Waaagh, a Wolf Rider Assault może fajnie kombować się z Ripem, to jednak dla tych kart nie koniecznie warto wydawać pieniądze za cały dodatek.
Odpuść

Szczur obecny w tym dodatku, mógłby pociągnąć mini firmę marketingową. KAŻDY gracz Destro chce go mieć. Jedna kopia, czyni z tego czysty koszmar. Sam, do dziś pożyczam trzecią sztukę na turnieje.  Z reszty, Ugrok to solidny bohater, Mob Up baaardzo sytuacyjne, wydaje się świetne na krasnale, ale w praktyce szkoda na to miejsca jednak. Quest bezużyteczny. Szczur – bezcenny. Jak dla mnie tylko skaven jest niezbędny, choć Ugroka jak macie okazję, to też bieżcie.
Must Have (ale tylko ze względu na Elitę)

Deathmaster DanceIron Boyz, Grimgor's Spike, Swarm’Em
Trzy totalnie casulaowe karty, nie ma, co sobie nawet głowy zawracać.
Odpuść

Ten dodatek, to pożywka dla fanów DE i HE. Całkiem niezły Foot of Gork, tak samo Scrap Heap i dość lipny Wyvern Raider. Jeśli brak wam Innowacji; tu ją znajdziecie, wraz z Mapami, te jednak są liczne, więc spokojnie można od kogoś wykombinować. Póki, co, Orki i tak nie grają na questach. A więc, jeśli nie chcesz mieć „podstawki” do elfików w złotej i fioletowej wersji – Odpuść sobie.

Warpstone ChroniclesSnotling Pump Wagon, Basha's Bloodaxe,
Snotlingi są fajne, mamy je x3, Relikwia już nie koniecznie, choć istnieje pewne niecne combo z Armed to da Teef. Mimo wszystko, dla kombinatorów. Nic, bez czego nie można by się obyć.
Można Odpuścić.
Snotlingi, choć potencjalnie przydatne, okazały się za drogie, Brainbusta tylko z nazwy Epicki jest, za to bardzo wartościowa taktyka to Easy Pickin's, jak dla mnie, może nie w każdej talii, ale na 100% w każdej nie zawierającej pająków.
Warto mieć.

Burning of DerricksburgCave Squig, Squig Pen
Ciekawe Squigi i solidny support, nie grały wcześniej, ale jeśli chcecie talię na Squigach (która ostatnio robi sporą zawieruchę) opartą na Squig Trackers, to te karty będą niezbędne. Jak odpuszczacie Squigi (ja można odpuścić Zębacze!!!???) to nie musicie na to patrzeć.
Squig fan – Must Have, others – not necessarily.

Tutaj więcej zielonego stuffu, niestety jedyną kartą wartą uwagi jest Miażdżol. Za to, uwaga ta, jest dość znacząca. Baaaaardzo uniwersalna i przydatna jednostka, Must have. Nie stracicie, bo w dodatku dostaniecie tez Dark Abyss i niezbędny Long Winter. Kupować!!!

The Silent Forge – Gobbo Loot, Fungusbrew Goblin,
Jak tam wyżej kupować, to tu na piwo lepiej albo na podręczniki szkolne (wersja dla niepełnoletnich przyp. red.) Karty mało przydatne.

Kolejny duży do(wy)datek. Jeśli nie interesują was Undead, jako neutrale, odpuśćcie. Zaraz, ale kogo oni nie interesują? Że jak? Nekromanci blee?
Forest Goblin i Zdziczali Chłopcy to karty średniaki, ciekawe, ale nie tier 1. Trol Den już słabiutki, za to Spida Huntin bardzo rześkie, szczególnie z War Paint i Ugrokiem. Yous Bigga nie zastąpi raczej Wez Bigga, wiadomo:, co nasze, to lepsze niż wasze. Ważne karty zaczynają się jednak na gruncie neutralnym; Wight Lord, choć nie rządzi już tak jak kiedyś, nadal jest mega dobrą kartą, Raise Dead to podstawa archetypu Orkowej Kontroli/Reanimatora, największy przyjaciel martwego Grimgora jak to mawiają. Do tego mamy solidną Baronową (do wskrzeszania Lobbera, Pająków i Miażdżoli) oraz niedocenianego Utopionego Zombiaka.  Kupować, więc, czy nie? Powiedziałbym - tak, jeśli chcecie grać kontrolnie, jeśli raczej naporowo, to można wyminąć.

Redemption of MageEvil Alliancee, Githit Froatcutta, Too 'ard to Die,
Githit jest ekstra ale tylko na rysunku, druga karta, wystarczy powiedzieć, że była w czołówce naszego plebiscytu na największy crap Inwazji. Za to Alliance cenny, jeśli jednak zainwestowaliście w te z podstawki, nie ma, co się nawet zastanawiać.
Odpuśćcie.

Dwie karty z potencjałem, całkiem dobre, ale z jedną wadą – strasznie drogie. Stuff nie pograł w ogóle ze względu właśnie na to. Troll czasem widział pole bitwy z Rip/Raise Dead, ale w tego typu taliach Lord of Change/Bloodthirster są lepsi. Sama nazwa Taktyki może zmylić pewnego rodzaju amatorów ,ale mimo wszystko -
Możecie odpuścić.

O ile jednostki nie powalają, dostajemy tu niezbędny support.  Orc strap jest po prostu must have, myślę, że dostając Engineering, kolejny dobry suport (polecam do kontrolki) zrobimy dobry Deal wybierając ten Battlepack.

Omens of RuinPoisonous Wyvern, River Troll, Boar Pen,
Jeżeli nie chcemy się naporowo bawić Boar Penem, (czyli zwiększać kontrolę developek, by uniemożliwiać obronę), to możemy pominąć ten dodatek, pomimo całkiem mocnej Wiwerny (dobra w talii na ranieniu własnych jednostek). Troll już nieco odstaje, a do tego jego ilustracja to jedna z największych porażek w tej kategorii.
Można odpuścić.

Chaos Moon nie przynosi wielu hitów, Fanatic jest bardzo fajny, ale niesamowicie niebezpieczny i póki, co – nieprzydatny, pozostałe dwie karty są na tyle specyficzne, ze nie przydatne również.
Można sobie spokojnie odpuścić.

Tutaj mamy coś godnego uwagi, a mianowicie Tatuaże. Za darmo daje młotek, lojalkę, a nawet zmienia nosiciela – tylko brać. Do tego dostajemy całkiem przyzwoitego bohatera, któremu można znaleźć zastosowanie, i średniego szamana. Z neutrali na uwagę zasługuje wsparcie z dużym potencjałem – Light of Morrslieb. Warto mieć, ze względu na Tatoos, szczególnie, jeśli gramy naporem/agresywną talią. Kontrolka może się wstrzymać, (bo taka ze, Skarsnikiem i Szamanem na obrażeniach jeszcze nie powstała, – choć nie przekreślałbym tej koncepcji).

Myślę, że Legedy, powinien kupić każdy gracz, ze względu właśnie na karty Legend, dające masę nowych możliwości budowy talii. Gracze Zniszczenia tym bardziej, bo otrzymują tu naprawdę mocne karty neutralne w postaci Wampira, Nietoperza i Eksperymentów. Z zielonych kart, na uwagę zasługuje sprytna karta Armed to da Teef oraz Frenzied Big Un, do tego dwie, naprawdę solidne Legendy. Powinniście to mieć, zwłaszcza, że wszystkie karty są x3, więc można niepotrzebne frakcje komuś oddać/odsprzedać/wymienić.
Must Have.

Sneaky Git aka Snickers, kolejny wariacki unit pokroju Fanatyka, jeśli powstanie talia “nieparzysta”; może się przydać, póki, co nie trzeba sobie zaprzątać głowy, zwłaszcza, że Squig Hopper, nawet do talii na Squigach jest za słaby, a Quest dość mierny.
Można odpuścić.

Eclipse of HopeBig Boss, Firin' da Spell,
Big Boss jest ciekawym koksem, z wbudowanym Easy Picking, niestety, w ekstremalnych sytuacjach zabija sam siebie! Firin da Spell jest świetną kartą według mnie, (co udowodnił tez awojdi na finale Ligi 2010, dorzucając ją, jako finiszer-niespodziankę, do orczej kontroli). Niemniej, nie są to karty must have i można spokojnie się obejść bez nich, (ale jak jest okazja dostać Firin, warto brać).
O ile pile uv Shinies jest raczej niegrywalne, o tyle Smash Em, albo Mały Rzyg jak się przyjęło, jest kartą baaardzo dobrą i pokuszę się o stwierdzenie, że kontrolki powinny ją mieć zawsze. Deyz Bigga może zobaczyć nieco gry, jako orkowa wersja dyscypliny, ot, taka specyficzna karta. Myślę, że jeśli nie chcecie wydawać kasy na dodatek to spoko, ale w Smash Em, trzeba by się zaopatrzyć obowiązkowo.

Inevitable CitySquig Trackers, Mannfred, Willpower
Tropiciele są niezbędni każdemu, kto chce kombinować talię na Squigach, a trzeba zaznaczyć, że talia ma potencjał i karta na pewno nie będzie leżała odłogiem w przyszłości. Jest to jedyna zielona karta w dodatku, ale na pocieszenie mamy Mannfreda, który jest świetny niemal w każdej talii Destro i Willpower, z którego można wykrzesać coś, jak by tak dobrze pokombinować (Orki mają kilku dobrych bohaterów z wysokim loyality, np. świetne na Urgucka). Jeśli nie zbieracie Chaosu, warto te karty wykombinować od kogoś.

Realm of the Phoenix KingMushroom Hunters, Spoils of War
Grzybiarze to bardzo śmieszna karta, podobna do Fanatyka i Sneaky Gita, kto wie, coraz więcej się zbiera tych goblińskich wariatów, może przyjdzie w końcu złożyć talię pt “Gobliński Psychiatryk pod Nieparzystym Drzewem”. Spoils of War, to karta, o której dużo się mówi zapewne na długo tak zostanie. W sumie trudno przewidzieć, czy okaże się ryzykownym średniakiem, czy też kolejnym kandydatem do restrykcji (ja bym obstawiał to drugie jednak, albo erratę przynajmniej). Spoilsy są x3, a ograniczone są do 1 kopii na talię, więc spokojnie można je od kogoś pozyskać. Gobliny, jeśli ktoś ma pomysł na nie, też lepiej skombinować, bo to jedyna karta zielonych w tym dodatku.


Chaos

Jeśli nie macie podstawki x3, warto pozyskać następujące karty: obowiązkowo Spawn x3 (podstawa grania Chaosem, darmowa loyalka, jakże ważna, do tego potencjalne zagrożenie dla cieniasów z battle, mięcho armatnie – słowem pomiot od wszystkiego). Bloodthirster(tu wystarczą 2 sztuki, ale „Ojciec” musi być). Dominacja – dwie lub trzy sztuki, jeśli lubicie ryzyko i nieoczekiwane zwroty akcji. Will of Tzeenth – bardzo techniczna karta, polecam raczej zaawansowanym konstrukcjom. Cloud of Flies, kiedyś bardzo popularne, teraz może powrócić, jeśli krasnoludy się rozhulają za bardzo, warto mieć 2 sztuki. Jeżeli chcemy grać talią na corrupcie, można pozyskać dodatkowego Melekha. Z neutrali standard, przyda się komplet Innowacji, do tego sojusz (szczególnie z Orkami, jeśli zapragniecie dorzucać zielone karty dla lepszej kontroli). Burn it Down wychodzi z mody, ale nie zaszkodzi, o ile nie skupiacie się na najnowszych Questach chaosu, Plgrzymka to fajna, zaskakująca opcja, ale tylko, jeśli nie gracie Innowacją i nie developujecie Battlefield.

Skavenblight ThreatChosen of Tzeentch, Bolt of Change
Bolt to jak dla mnie sakramentalna taktyka Chaosu, jedna z najlepszych. Chosen nie jest wart splunięcia, ale Bolta trzeba mieć (niestety trzeba go kombinować, bo jest tylko x1 w dodatku)

Wolves swego czasu byli popularną misją i nie powiem, są spoko, najnowszy Quest jednak przebija je kilkakrotnie, bohater Bule jest mega klimatyczny i kiedyś również grał, jednak tak jak i Bloodsworn – wszystkie karty nie wytrzymują próby czasu, dziś są nieco za słabe. Brałbym, jeśli była by jakaś okazja, ze względu na dobry potencjał. Ale nie jest to must have.

Podobnie będzie w vałym Destro – potrzebuejmy Elity! Szczur wchodzi do większości talii, (ale nie do wszystkich!!). Trzeba go mieć w arsenale, do tego całkiem ciekawy Brutal Offering, jako karta antynaporowa, a także dobrze sprawująca się w talii na Khorvaku. O Blue Horrorach i ich rodzince zapewne jeszcze usłyszymy.

Offering jest kolejną świętą taktyką na szlaku Chaosu. Ma tyle zastosowań, że nie sposób jej przecenić(dobijanie stref, wywoływanie efektów leave play, -> zdejmowanie developek w odpowiedzi na coś). Wujek Unclean jest całkiem dobrą propozycją, dla konkretnych talii, może nie gra za wiele, ale potencjał jest. Hellcannon to niestety designerska porażka, ale Battlepack ma przyzwoite karty, więc może nie koniecznie, ale jednak warto, ze względu na Offeringi.

Jeśli nie potrzebujemy zamorskich Elfów, można odpuścić sobie ten duży dodatek, Firestorm był niegdyś bardzo mocną kartą, jednak bomba skutecznie robi mu konkurencję będąc tańszą o 1. Maledictor to piękny unit, niestety za drogi również o 1. Blood Frenzy prezentuje się ciekawie, ale rynek attachmentów jest bardzo surowy i nie do końca akceptuje karty czysto „potencjalne”.

Warpstone Chronicles –, Alluring Daemonettes, Daemonsword, Berserk Fury,
Jeśli nie potrzebujemy Demonsworda – odpuszczamy. Talia na Khorvaku go potrzebuje. Do tego mamy piękny art. de monetek, za to słaba kartę o raz Berserk Fury, na którym sporo sie grało, niestety do wyjścia eksperymentów tylko. Demoniczy Miecz jest tylko x1, więc jeśli tylko na nim nam zależy, odpuśćmy sobie i spróbujmy załatwić go osobno.

W tym dodatku wyszedł jeden z największych gniotów Inwazji, czyli Beast of Chaos. Blessings to jedna z szalonych kart, Epic Spell ma epic efekt jednak warunki rzucenia są nie do przyjęcia. Na uwagę zasługuje cenny Plaque Monk, dla talii przewijających na Stellach, lub kontrolek, chcących zwiększyć kontrolę dociągu własnego lub przeciwnika. Jeżeli jednak nie potrzebujecie skavena (jest tylko x1 w dodatku) to nie ma, co się przejmować tym dodatkiem. (Kolekcjonerzy uwaga – ze względu na Mega Gniot, Epic – nie epicki oraz jedną z najbardziej zakręconych Taktyk Chaosu- czysta esencję pana zmian – musicie to mieć!)
Gor jest świetną kartą, szczególnie na Order. Kultysta w taliach na spaczeni, może znaleźć swoje miejsce, jeśli nie boimy się kościoła i toughnessa. Pozostałe trzy karty są zdecydowanie mniej przydatne, nie mniej Battlepacki jest całkiem niezły, choć nie niezbędny.      

Baaardzo nam będzie zależeć na Long Winterze, mimo słabych kart Chaosu ( w tym Zewu Dziadka!!), ta taktyka wcześniej czy później będzie nam potrzebna. Na pocieszenie dodam, że jest x3 już i do tego mamy Dark Abyss, jako całkiem spoko support.

The Silent Forge –  Esli'an, Embers to Inferno,
Klimatyczne karty, choć Embers tylko na papierze wygląda świetnie. Eslianowi niewiele można zarzucić, ale jakoś nie mieści się w taliach po prostu… Może kiedyś. 
Można odpuścić.

Jeśli mamy plany łączyć Chaos z nieumarłymi w przyszłości, trzeba mieć Marsz, jeśli nie..no cóż, Bray Shaman to dobra karta, tak samo jak Lord of Change i reanimujący go Raise Dead (jego i Bloodthirstera np). Choroba słaba, za to dobry Summoning (do talii na Khorvaku i nei tylko). Queagmire tylko dla hardkorowych corrupt – control, które nie mają się aż tak dobrze. Pakiet nieumarłych jest zachęcający, poza świetnym Wight Lordem, mamy zombiaki (które w naporowym Chaosie Grają mi całkiem nieźle, szczególnie w meczach przypominających wojny na wyniszczenie całkowite).

Redemption of MageStone to Skin, Curse of Leper, Herald of Change, Evil Alliance,               
Jedynie sojusz jest godny uwagi, choć tylko w koncepcji przyszłości. Generalnie można dobie odpuścić.

Fourth WaystoneTainted Well, Vicious Marauder
Jak wyżej. Studnia jest za droga I nie wiele wnosi, Maruder całkowicie nie przydatny.

Necrotic Spawns to całkiem niezła choroba, szczególnie na krasnoludy, do tego mamy Beast of Rot – trzon talii na chorobach, która póki, co jeszcze nie istnieje, więc poza neutralnym Engineering nie dostajemy nic, bez czego byśmy się nie obli.

Krótko I na temat. Must Have. Wszystkie trzy karty świetne. Jedna z podstaw zasobów Chaosu.

Drugi odcinek z serii Must Have. Doombul dość specyficzny, ale Bomba i Temple to absolutna klasyka i podstawa.

Tutaj już słabiej, a jednak – Sorcerer jest w każdej talii, a nawet w wielu takich z inną stolicą niż chaos. Jeden z najlepszych unitów ever. Light of Morrslieb, jako cenny suport zachęca nas tym bardziej. Trzeba mieć.

Tak jak dla każdego innego Destro, neutralny pakiet obowiązkowy, czyli Wampir i Eksperymenty, do tego Nietoperze do naporowej wersji Chasu, która ugrała sporo na różnych turniejach. Neutralny Wathctower baaardzo przydatny w Chaosie kontrolnym rzucającym Dominację i Unleashing. Legendy wiadomo, Kairos – jedna z najlepszych, Archaon, nieco niedoceniony, do tego kolejny unit z top5 Chaosu ever – Psy! Bloodletter i Chieftain również do pogrania, choroba taka se, ale stoi na stole przynajmniej, Delusion, specyficzny, dobrze zagrany może ratować gry. Koniecznie trzeba mieć!

Totalnie słaby unit i średni bohater. Odpuść.

UTS i wszystko jasne. Taktyka stała się jedną z podstawowych kart wszelkich talii na Chaosie, sprawiając, że możemy wygrać będąc nawet w najgorszej sytuacji. Do tego solidny Changeling i sporadycznie użyteczne Branded. Warto zainwestować.

Kolejne karty z potencjałem. Jeśli chcecie zrobić rush Chaosu na Nietoperzach i Call, potrzebujecie rzecz jasna tej taktyki. Keeper, czwarty z wielkich demonów, prezentuje się dość średnio, ale może znaleźć miejsce w Khorvak talii, jako kontrolna alternatywa Shaggota. Fool Moon Rising – niedoceniana, ale posiadająca potencjał taktyka. Generalnie karty niezłe, ale jeśli nie robicie talii na Call, można się bez nich obyć.
Inevitable City – Nie będę się rozpisywał, jest to dodatek dedykowany Chaosowi i na pewno warto go kupić. Posiada kilka bardzo dobrych kart, tworzących nowy archetyp talii, do tego karty mogą spokojnie wspomagać już istniejące talie, a Quest gra już pewnie w każdym Chaosie. Brać!

Realm of the Phoenix KingHorrific Favour, Spoils of War
Jeżeli kupiliście Battlepacki z Beast of Rot i knujecie w przyszłości talię na chorobach, przyda się ta karta. Prócz fajnej zdolności, uruchamia Questa z poprzedniego dodatku. Do tego Spoiilsy, które jak wyjdą to, kto, jak kto, ale Chaos potrafi obronić zapobiegając jakimkolwiek atakom;) Podobnie jak u orków, lepiej skołować te karty luzem, bo większość Battlepacki jest dla HE.
Dark Elf

Pytanie zasadnicze, czy fan Mrocznych Elfów potrzebuje kupić Core Set? No, niby tak, w końcu trzeba skądś wytrzasnąć te żetony obrażeń i spalone strefy : ) Do tego Wioski i Warpstone’y też na ulicy nie lezą. A i Burn id down trzeba mieć, bo De na wsparcia to cieniutkie. Ok., ok., ale to wszystko neutrale, z samych DE mamy w podstawce ledwie pięć kart, z czego dwie są warte uwagi, a jedna z nich rewelacyjna. wychodzi więc na to, że, jeśli możecie pozyskać te neutralne karty od kogoś i skombinować sobie 3x Hate (w podstawce tylk o1 sztuka) to w sumie możecie obyć się bez Core Setu, bo prawdziwym Core jest dla was Szturm na ulthuan. Jakkolwiek byście nie wybrali, podstawka jest o tyle fajna, że jest tam masa super kart do innych frakcji, gdyby ktoś nagle zmienił swoją orientację frakcyjną, albo chciał powymieniać je za jakieś smaczki do DE…

Moje pierwsze, wielkie rozczarowanie. Tak słynny I kochany/nienawidzony bohater, został w Inwazji dość średniawą kartą, co uważam za zmarnowany potencjał. Pegaz za to jest całkiem solidny, a ostatnio chodzą słuchy, że kawaleria De będzie się jeszcze liczyla w tej wojnie, więc warto go zagarnąć. We need your Blood, niegdyś świetny removal, w erze Hekatri już raczej nie używany. Ten Battlepacki przynosi nam za to dwóch pierwszych Skavenów, niezbędnik każdego, kto chciałby poszaleć jednym, z najlepszych naporów w tej grze, czyli Skavenami na DE. Myślę, że warto rozważyć pozyskanie tych kart, a nawet trzeba, jeśli chcemy grać skavenami. Ale, ale, szykując się w stronę kontroli czy discardu, nic ciekawego tu nie znajdujemy.

Call the Blood jest bardzo fajną kartą, niestety o potencjale nie do końca wykorzystanym, za sprawą braku odpowiednich kart sprzyjających – uff wyszło skomplikowanie, ale MykMyk będzie zadowolony, bo to jedna z jego ulubionych kart: ) Dark Riders to niestety śmieć. W bonusie kolejne dwie świetne karty dla szczurków. Wyrok podobny. Skaven De – bierz. Reszta – postoimy.

I znów to samo! Nie..W sumie nie do końca. Ale znów mechowe karty dla De, choć Graspingiem sam grałem swego czasu, (czemu min zawdzięczam zeszłoroczne miejsca w rankingu pokroju 100-150: D Elita, po raz enty przypomina, że nic o nas bez nich. No coż, trzeba jakoś kombinowac, kraśc, palić, napadać, przekupywać w końcu ich dorwać. Wszelkimi sposobami. (Choć trzeba zauważyć, że discardujące DE obywają się bez. O heretycy!)

War hydra, czyli kolejna z większych pomyłek ekip design. Do tego zrestryktowany Reaper (chlip, a tak ładnie Wronka strzelała w Pradze…; (  Cought the Scent, bardzo niebezpieczny i dobry, choć ostatnio wyparty przez tańsze taktyki. Deathmaster szczurzy na okrasę.  Wiem, że to robi się monotonne, ale znów możemy przystopować. (Scenta bym i tak na przyszłość skombinował, kto wie, co przyjdzie nam wyrzucać z rak przeciwników?)

Assault of Ulthuanmust have ( min Walking Sacrifice, Shades, Mortella, Har Ganeth, Chillwind, STOLICA
Tutaj nie będziemy się rozwodzić, żeby grać De trzeba mieć Stolicę na Boga. Znaczy na Mrocznych Bogów! Pozostaje kwestie ile sztuk. Ja osobiście mam dwie, bo większość pojedynczych kart, spokojnie sprawdza się w liczbie dwóch kopii. Must Have.

Ancient Waystone jest dość ciekawy, jednak nie jestem pewien czy starczy miejsca w spell discardzie dla niego. Za to Naggaroth i Hydra Blade to karty pierwsza klasa. Nie do końca rozumiem, czemu się nimi nie gra. Spearmen to niesamowity finiszer, a Hydra blade świetnie go wspomaga, zresztą jak każdą jednostkę, na którą siądzie, dając jej spora dozę nieśmiertelności i do tego sporo Powera. Mimo, ze karty są pojedyncze w dodatku, pokusił bym się o zdobycie jakimś sposobem dwóch kopii obu z nich.

Epickie przejęcie kontroli miało kila fail sytuacji, ale kilka razy osobiście pięknie nim zagrałem. Może nie czas jeszcze na tą trudną do ogrania kartę, ale z Epickich taktyk, ta jest jedną z 2-3 grywalnych myślę. Do tego Plague Monk, czyli Szczur kochający każde DE, całkiem zdrowy hex Witch Hug i słaby Slave Driver. Mimo kolejnej klątwy pojedynczych kart, warto mieć w pudełeczku te wspomniane jako lepsze, bo posiadają one spory potencjał pod budowanie ciekawych talii.

Burning of Derricksburg –  Druchii Noble, Whip the Slaves, Night Runners
Na Druhii Noble nie patrzcie nawet, za to Whip the Slaves jest świetną kartą, do tego Night Runner, ostatnimi czasy bombardujący indirectami po tym jak najada się eksperymentalnie spaczenia. Dobrze mieć i Runnera i Whipa, ale bez ciśnienia, ze niby to pierwsza sprawa do ogarnięcia.

Dark Abyss, świetny support, chyba najbardziej właśnie pasujący do DE, do tego nieudani, Hellbane (koszt!!) i Vanguard, od czasu do czasu używany, jako samobójczy Giscard. No, ale wiadomo, ze Long Winter i tak ugrywa ten Batlepack. Warto zagarnąć dla samych dwóch neutralnych kart, którymi będziecie grac jeszcze przez kilka następnych cykli.

Seeking grał trochę, ale jakoś się zagubił. Pozostaje nadal zaskakującą i silną taktyką, Dwarf Slaves podobnie, z potencjałem, ale wobec niskiej frekwencji talii De, jakoś nie wykorzystuje się jego akceleracji, a zaznaczmy, że prócz Morrslieba, jest to jedyna akceleracja developek w całym Destro. Black Guard niestety odrobinę za słaby, a sztandar już do dupy zupełnie. Nie mniej, Dwarf Slave i Seeking warty zdobycia, choćby na drodze wymiany.

Marsz jest kolejny obowiązkiem dla DE, wiem, że to duży dodatek a więc i koszt większy, ale zauważmy, że prawie żaden battlepack nie jest koniecznością, więc tutaj można się sypnąć. Zwłaszcza, że neutralni Undead, tak jak wcześniej, Skaveni – najlepiej czują się na fioletowej stolicy. I choć to orki zagarnęły Raise Dead, to już jednostki z Nekromancją lecą głównie na Morathi i jej świtę wiedźm. Do tego chyab najwazniejsza po Łażącym Łamadze jednostka w tej rasie, czyli Korsarz! I, uwaga, najlepszy suport, czyli Slave Pen. No, tyle dobroci jeszcze nie było. Bez tego ani rusz, więc Maszerujcie po Marsz!

Tutaj niby chciałoby się odpuścić, ale ostatnio widać, że wobec braku niszczenia wsparć, osłabianie ich, przynosi również świetne efekty. Ja osobiście w kontrolce zawsze grałbym Hexem. Czarownica, może nie teraz, ale w przyszłości na bank będzie do użycia, więc nie zaszkodzi. Słowem brać, – ale tylko ci z zacięciem na kontrolki.

Ależ szkoda, że ten dedykowany po części Battlepacki przyniósł sporo potencjalnie fajnych, ale jednak za słabych kart. disciple ma taki fajny art., a jednak jego koszt zabija radość. Poison też milutki, a jednak za zero byśmy go używali, a tak? Oczko Okrucieństwa, mimo bycia zaklęciem, zbyt bezużyteczne, nawet za darmo. Cały dodatek ratuje jedna karta. Jedna, – która stała się przekleństwem Sześciu(frakcji) By je w ciemności złączyć i zaminusować na śmierć: D Bez Hekatrii nie ma DE, więc krotko mówiąc, must have (a reszta kart do klasera na razie)

Ostro było w tym dodatku. Engineering warto mieć w kolekcji, choć w DE Abyss go wypiera. Angi'arie mogła być kolejnym objawieniem tej gry, gdyby jej zdolność była odpalana w na początku dowolnej tury (a tak została jej tylko piosenka Stones'ów). Soul Stealer jest świetną kartą, niestety jej świetność dostrzegli za oceanem i nim stała się świetna naprawdę, przestała grać, bo dostała restrykta. Obecnie trwają walki na granicy i zamieszki wewnątrz państwa by uwolnić soul Stealer’a. Prezydent Obama, zaznaczył, że rozważy tę propozycję ,zaraz po decyzji w sprawie polskich wiz ; ) Reasumując; można odpuścić.

Polecam bardzo, bo mimo narzekań na supporty z serii “Nie lubię Developek” rosną w siłę. I na pewno przyjdzie czas na Tron wiedźmiego Władcy. Do tego bardzo dobra Witch Hug a do albumu Infiltrator, żeby nie było za różowo. Warto mieć, choć jeśli nie jesteś wizjonerem – obędziesz się.

Ze względu na Taktykę – trzeba mieć. Podstawowy removal wspomagający Hekatrię. Alluring i Witch tylko do talii na przewijaniu, ale są konkretne trzeba przyznać. Must Have
Dopóki nie wymyślą, jak robić większą krzywdę jednostkom bez powera, wiele kart De pozostaje martwych, a wśród nich piękna sorcereska na koniku. Support za słaby do tego, a Convent, choć na czwórkę zasługuje w skali szkolnej, nie jest kartą niezbędną. Może w przyszłości taką się stanie w talii na zrzucaniu ręki, ale jeszcze nie teraz, bo Shade i Bladewind to za mało. Można ominąć.

Upieram się, że Legendy trzeba mieć, niezależnie, jaką frakcją gramy. Morathi i Malekith, jak już ludzie zajarzą, że grac Legendą nie równa się dostawać bęcki, stworzą całkiem ciekawe talie i wcale nie będę miał ochoty się z nimi mierzyć. Do tego mamy rewelacyjnego Thiefa, robiącego nam za mega dociąg przy zmniejszeniu nakładów na strefę Quest, całkiem dobry Black Horror, świetny szczególnie na nieumarłych, oraz Bladewind, uniwersalny spell, grający w większości talii Mrocznych. Do tego pakiet must have neutrali, czyli wampir i eksperymenty, a także nietoperze, na których powstał słynny Batmobil (pozdr Teo i reszta załogi z północy) Jak już mówiłem – must have.

Choć Mantikora ciekawa i mało grywalna za razem, witchbrew też ciekawy, ale niemieszczący się w talii to sam Hero jest bardzo solidny, kładzie sporo ciśnienia po wyjściu I warto mieć go po swojej stronie. Nie jest to pozycja z serii – musisz mieć, ale nad Beastlordem bym się głębiej zastanowił.

Quest jakoś tak przeszedł bez echa. Nie dziwne, bo nie jest lepszy od Hekatri, więc, po co sobie zawracać głowę? Umówmy się, że Gniew Malekitha mógł być bardziej oryginalny. Hydra miała być mesjaszem, a pozostała, poki, co zapomnianym stworkiem, który nie jest aż tak wspaniały jak go malowano. Nie mniej w porównaniu do pierwszej Hydry to istny szatan. Wciąż solidna i dobra jednostka. Spell z serii „połóż developkę i zrób kuku” wychodzi tak mocno średniawo na tle reszty. Sumując, spokojnie możemy spasować.

Blessing – blee (na razie, bo jak by pomyśleć, to może być mega mocna karta. Bath, jak wiadomo, czystym trzeba być I zdrowym, a do tego młodym zawsze I wszędzie – jak najbardziej na tak. Karta jest na tyle dobra, że gra i w zrzucających taliach i we wszelkich rodzajach kontrolki. Myślę, że warto się na nią przyczaić. Zrzucenie kart zawsze boli, a ekstra Draw jak zawsze – wielce pożądany. ( w ogóle, że tego co wiem, to wyrażenie „Draw a card” to najbardziej ukochana fraza w karciankach według co najmniej mnie i Jaszczura : D

Inevitable CityScions of Misery, Mannfred, Willpower
Scionsi bardzo mi się podobają, minusują bez celowania, przyzwoity koszt, jak dla mnie warto testować ich w taliach, do tego, Mannfred, czyli idealny kawaler dla Mortelli (na prawdę jest dobry w talii DE) oraz okazjonalnie przydatny Willpower (jak się uprzemy grać na 2-3 bohaterach, np. Mortelli i Rakarth). Karty załatwiamy luzem, chyba, że zbieramy też Chaos.

Realm of the Phoenix KingSpawn of Kintearer, Spoils of War, For Us the Bell Tolls
Kolejny Spawn ; ) z jeszcze lepszym przydomkiem hehe unit drogi i mocny, jakich już mamy kilka w DE, jednak zdolność sprawia, że może powstać talia wspierająca kawalerię za jego właśnie sprawą. Do tego tradycyjnie, Spoilsy, jako uber de balansująca karta losowa, (ale jak wyjdzie na nasze to, czemu nie?) Oraz ciekawa taktyka pod Skaveny, które mogą powrócić z dodatkowym pomysłem na zabijanie swoich przeciwników. Warto skombinować karty luzem, bo dodatek jest dedykowany znienawidzonym krewniakom, więc reszta kart średnio przydatna.


Na koniec mały skrót. „Nike” oznacza, że karty są miodzie i trzeba je mieć, „łapa w dół”, że można spokojnie odpuścić (ewentualnie zdobyć pojedyncze warte uwagi). Niezdecydowany Człowiek, to tam, gdzie albo karty są dość specjalistyczne i warto je mieć tylko przy niektórych taliach, albo mają potencjał, ale jeszcze nie teraz i ogólnie ciężko powiedzieć: D





Mam nadzieję, że tekstem tym, pomogę co niektórym w trudnych wyborach. 
Zaznaczyć chciałbym jednocześnie, że te oceny są moimi subiektywnymi, jakkolwiek nie wyssanymi z palca, a raczej wyciągniętymi z jakichś tam już doświadczeń ; )

pozdr

18 komentarzy:

  1. Świetna robota. Co prawda nie gram Chaosem :) i chcę dozbierać wszystko do kolekcji ale tekst zdecydowanie się przyda poza tym szacunek za włożony weń wysiłek :) Tak trzymaj.

    Colan

    OdpowiedzUsuń
  2. no Przemo kawał dobrej roboty, szkoda, że ten tekst nie powstał zanim zacząłem kupować dodatki :).

    Pozdrawiam

    czarny71

    OdpowiedzUsuń
  3. Szacun!!! Rzeczywiście potrzebne i miłe w odbiorze kompendium na początek przygody z WH:I i nie tylko. Czekam na Order:)

    pzdr makabrysio

    OdpowiedzUsuń
  4. A kiedy opis Porządku?:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetna robota! Tekst naprawdę bardzo przydatny, do tego wszystkie karty podlinkowane. Czekam na więcej takich artykułów.

    OdpowiedzUsuń
  6. Order wkrótce, jak L4 skombinuję : D

    OdpowiedzUsuń
  7. Rozumiem, że wedle skrótu:
    u - must have
    K - Kupić
    D - niekoniecznie

    OdpowiedzUsuń
  8. ymm a to chodzi o tabelkę? bo tam są symbole takie, buźka na niekoniecznie/specyficzne karty, kciuk w dół - nie potrzebne i "nike" czyli taki znaczek ok, oznaczający must have. Dla przykładu mistyczny Ogień ma kolejno dla Ork/Cha/De symbole - kupić, nie kupić, można rozważyć.

    OdpowiedzUsuń
  9. No właśnie w tabelce tych buziek/kciuków/nike'ów nie ma, są za to u z 2 kropkami, K i D
    No ale trzeba przyznać, robisz kawał dobrej roboty, czekam jeszcze na Order ofc.
    No i takie moje małe marzenie, art o grubasach, czyli jednostkach 5+ ;)
    Jeszcze raz szacun!

    OdpowiedzUsuń
  10. a już widzę, że w firefox nie ma symboli, ja mam Chrome i widać je, to jakaś kwestia czcionki musi być.

    dzięki za przychylne komentarze, Order w drodze, a 5+ no cóż, może w najbliższej przyszłości; )

    OdpowiedzUsuń
  11. przemo, ogromne dzięki za prowadzenie tego bloga, a ten artykuł w szczególności. Przydaje się bardzo.
    Nie mogę się doczekać na orderowy odpowiednik. Długo jeszcze? :)

    Rybak

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo fajny artykuł, zwłaszcza dla początkującego :)
    Czekamy niecierpliwie na poradnik dla dobrej strony mocy:)

    Wosho

    OdpowiedzUsuń
  13. Podpisuję się pod wszystkimi pochwałami, jakie już padły - jest to chyba najprzyjemniejszy w czytaniu artykuł na tym blogu. No i niecierpliwie czekam na Order.

    OdpowiedzUsuń
  14. Twoje poradniki są tak dobre, że z druga połówką drukujemy je i trzymamy jako pomoce wraz z instrukcją ;)
    DZIĘKI !

    OdpowiedzUsuń
  15. Przemo kiedy dodasz wpis o taliach porządku. Dopiero zaczynam grać z Warhammera ale zdecydowanie wolę porządek. Co kupować jakie dodatki mi się przydadzą aby stworzyć niepokonaną talię porządku ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, jak poszperasz w nowszych postach, to znajdziesz o Porządku. Zaś o samych taliach...to może coś po OMP.

      Usuń
  16. Dzięki Ci wielkie za te porady!

    OdpowiedzUsuń
  17. cześć, dałoby radę wrzucić jeszcze raz te podsumowujące tabelki? :)

    OdpowiedzUsuń